Czy kwitniesz po drodze do celu?

Obiecałam Wam kiedyś, że będzie ciąg dalszy moich refleksji i porad na temat realizacji celów, planów i marzeń (o, tutaj).

Dziś chciałabym Wam napisać o dwóch czynnikach powodzenia, o których zazwyczaj zapominamy. I nie chodzi mi o wiarę w siebie, determinację, umiejętność rozplanowania wszystkiego w czasie, właściwe zarządzanie czasem. Chociaż to też ważne. Dziś chciałabym się skupić na ludziach i na tym, czy jak realizacja planów i marzeń wpływa na Twoje codzienne życie.

Czy masz przy sobie ludzi, przy których kwitniesz? Którzy Ci kibicują? Dla których Twój cel jest wart gry? Którzy wierzą, że Ci się uda? Czy ludzi, którzy ściągają Cię w dół, zarażają lękiem i niepewnością? 

Dlaczego to takie ważne? Cóż, człowiek nie jest samotną wyspą. Możesz mieć dużo siły, entuzjazmu i wiary na początku, ale po drodze do celu zdarzają się trudne chwile. Być może (czego Ci nie życzę, ale realistycznie, statystycznie, i na wszelki wypadek…) poczujesz, że coś Cię przerasta, że jest ciężej niż przewidziałeś i nie wiadomo, czy warto. Dobrze jest mieć wtedy kogoś, kto Ci przypomni, ile masz zasobów, ile już dokonałeś, jak duży masz w sobie potencjał. I dobrze, jeśli powiesz pod wpływem emocji, że masz już dość, że może nie warto, nie powie „Ok, to może odpuść i zrezygnuj”. Ale zrozumie, że to chwilowy dołek (a dołki się zdarzają po drodze do celu). Oczywiście możesz sobie te wszystkie wspierające rzeczy mówić sam. Jak najbardziej warto jest być swoim własnym kibicem i wspierać samego siebie. Ale na to potrzebna jest energia. I to czasem nie działa. Bo większość z nas nazbierała po drodze nieco dziur w poczuciu wartości. Czasem potrzebujemy to usłyszeć od kogoś innego. I o ile łatwiej mieć przy sobie wsparcie społeczne.

Dlatego powstają dream teamy (zob. http://www.latajacaszkola.pl/brawo-lublin-dreamteam-lublin-pozdrawia/). Stworzysz swój własny?

Czy Twoje życie podczas realizacji planów i marzeń jest fajne? Czy dbasz o siebie, swój poziom energii, dobre emocje, redukcję stresu po drodze (a nie „zadbam, kiedy już dotrę do celu” lub „moje życie będzie fajne, kiedy już zrealizuję te wszystkie plany”)?

O tym też nieraz zapominamy. Czy lubisz swoje życie podczas realizacji celów i planów? Czy jest tylko trudno? Czasem myślimy: „Ok, zadbam o siebie, jak już…”, „Jeszcze trochę się przemęczę”, „No, jak już…, to wtedy moje życie nabierze kolorów/pojadę na wakacje/odpocznę/kupię sobie.”

Ale niestety, szczęście to nie jedno zdarzenie, ten dzień, w którym osiągniesz cel, ale suma małych szczęść, codziennego samopoczucia – przyjemności i satysfakcji. To codzienne zadbanie o swoje potrzeby, tak, by frustracja nie zabierała nam energii. Więc, czy męczysz się podczas realizacji swoich marzeń i rezygnujesz z realizacji wielu innych swoich potrzeb, czy Twoje życie jest fajne – po drodze?

I tu znów kilka pytań:

Czy dbasz o swoje potrzeby biologiczne (sen, odpowiednia dieta, ruch, wypoczynek)?

Bez energii daleko nie zajedziesz. Czasem na poziomie biologicznym energię zabierają nam też (a także wpływają na nasz nastrój) takie drobne stresory, jak poziom hałasu, temperatura w pomieszczeniu. O eliminację takich „drobiazgów” warto zadbać. Warto też działać zgodnie z własnym „zegarem” biologicznym i z typowym dla większości ludzi rytmem „90 minut” (mniej więcej co 90 minut pracy przerwa na coś relaksującego).

Czy dbasz o swoje emocje na co dzień? Czy pielęgnujesz te pozytywne i dbasz o redukcję negatywnych lub szukasz pozytywnych sposobów radzenia sobie z nimi? Czy akceptujesz różne emocje czy walczysz ze sobą lub z innymi pod ich wpływem?

Emocje mogą być źródłem energii (np. radość, satysfakcja) albo ją nam zabierać (np. smutek, lęk, złość). Wiele zależy jednak od tego, jak je traktujemy i co z nimi robimy. Tłumienie i walka z negatywnymi emocjami to niezbyt dobry sposób. Lepiej jest nauczyć się akceptacji emocji i wykorzystywania ich jako informacji na temat tego, co nam służy, a co nie. Drugim sposobem jest pielęgnowanie pozytywnych emocji i celebrowanie ich, świadome przedłużanie i wzmacnianie ich (chociażby przez dzielenie się swoją radością z innymi – ale uwaga! z tymi, którzy będą potrafili się z nami ucieszyć).

A o tym, co nam dodaje i zabiera energii szerzej – już wkrótce na blogu.

zdjęcie z darmowej, niewymagającej podania źródła bazy pixabay.com

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Czy kwitniesz po drodze do celu?

  1. Bardzo pożyteczny artykuł. Łatwo w codziennym biegu zapomnieć o własnych potrzebach. I o tym, że to dziś ma być fajnie, a nie kiedyś. I to nawet jeśli wokół są wspierający ludzie. Dzięki za przypomnienie;-)

    Lubię to

    • Cieszę się, że się spodobał 🙂 Właśnie tego życzę – żeby to już dziś było fajnie. I pamiętania o własnych potrzebach. Bo jak one zaspokojone to też łatwiej robić coś dla innych i realizować cele.

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s