Wkurzyłam się bo… ile w tym prawdy?

Jak myślicie, co tak naprawdę wpływa na nasze emocje, stres, samopoczucie?

To, co się dzieje wokół nas? To co robią inni ludzie? A może nasze własne przekonania?

Cóż, sprawa jest nieco bardziej skomplikowana.

1.Czysta biologia

Jak zapewne wiecie, na to, czy nas coś zezłości, zasmuci, ucieszy itd. wpływa nasz ogólny nastrój. O wiele łatwiej potraktować czyjeś słowa jako atak, a to co robi jako brak szacunku, jeśli jesteśmy rozdrażnieni lub nadmiernie pobudzeni. Smutek z kolei nachodzi nas kiedy mamy mniej energii, jesteśmy zmęczeni, a dodatkowo coś nie układa się po naszej myśli.

A na nastrój bardzo wpływa z kolei nasze samopoczucie fizyczne. Takie proste fakty: czy się wyspałeś? Czy odżywiasz się prawidłowo? Pijesz wystarczająco dużo płynów? (tak, tak, brak wody w organizmie może wywołać zmęczenie i rozdrażnienie) Jak dużo przerw w ciągu dnia na odpoczynek było w Twoim „rozkładzie jazdy”? Czasem zdarzają się też takie „ukryte stresory” (takie tam „niby-nic”), które mogą nieźle narozrabiać: hałas, przeciążenie bodźcami wizualnymi, a nawet temperatura. Zdarzyło Wam się być rozdrażnionym tylko dlatego, że jest Wam gorąco?

Wszystko to obciąża nasz układ nerwowy i jest swego rodzaju stresorem. Oczywiście, każdy z nas ma inną odporność. No i te drobne i większe stresy kumulują się. A są jeszcze:

2. Emocje

Własne i cudze. To, jak dobrze je znosisz, czy umiesz je rozpoznawać i w porę zastanawiać się, co Ci mówią, zanim zadzwoni dzwonek alarmowy. Wszystko to, co „zbierasz” w ciągu dnia, tygodnia, a czasem miesięcy i lat – wpływa na dzień dzisiejszy.

Czasem niesiemy ze sobą niezły bagaż z przeszłości – czasem nie nauczyliśmy się rozpoznawać emocji i z nimi radzić, niektórych w sobie lub innych nie akceptujemy i tym mocniej nieraz reagujemy. Czasem mamy za sobą przejścia, które uruchomiły nadwrażliwość na pewne sytuacje i emocje. A może nawet rozregulowały nasz układ nerwowy, przestawiając go w niemal stały tryb „walki lub ucieczki” i ciągły stan gotowości na zagrożenia. To często łączy się z kolejnym elementem:

3. Czynniki poznawcze czyli myślenie i przekonania

Już w starożytności filozof rzymski Epiktet stwierdził „Nie zdarzenia nas smucą, ale to jak je widzimy” – dla naszego samopoczucia interpretacja jest ważniejsza niż fakty.

A sporej części z nas interpretacje mylą się z faktami. Skoro tak myślę, to to jest fakt?

Nie, ale wpływa na nasze samopoczucie, ogólne nastawienie do ludzi i świata oraz na to, jakie emocje czujemy i jak reagujemy. Jeśli mamy raczej negatywny „filtr poznawczy”, np. uważamy, że wszyscy ludzie są egoistami, to wszystko wokół będzie nam te nasze przekonania potwierdzać. I każde zachowanie drugiej osoby będziemy tak postrzegać. Mózg ludzki jest nieco leniwy. Lubi schematy. Ale nie zawsze jest to dla nas korzystne – bo może wywołać dużo napięcia, stresu i lęku.

To wszystko się kumuluje i nawzajem na siebie wpływa. Warto o tym pomyśleć zanim zareagujemy na jakieś pojedyncze zdarzenie. Bo może być tak, że to nie koleżanka w pracy nas wkurzyła, ale dużo, dużo więcej czynników, a ona tylko „przelała kroplę”.

Więc zanim zareagujesz na coś pod wpływem złości, smutku, lęku, stresu itp., przyjrzyj się temu, jaki był Twój dzień, tydzień, miesiąc, życie? Jak się czujesz ogólnie?

A dodatkowo – pomyśl o tym, że Ci co nas tak wkurzają – może też mieli ciężki dzień, tydzień, miesiąc, życie (chociaż może i tego nie widać).

Trudno czasem nie zareagować na czyjąś złość złością? Zgadza się – tak funkcjonuje ludzi mózg – wchodzimy często w pewien rezonans tych niższych, ewolucyjnie starszych części mózgu (układ limbiczny, ciało migdałowate). Ale mamy też korę nową – odpowiedzialną za rozumowe podejście do życia. Zawsze możemy ją włączyć i uspokoić nasze nerwy. Nawet jeśli jest to trudne. Ale warto.

Bo do szczęścia potrzebujemy dobrych relacji. A jak tu mieć dobre relacje z koleżanką, która nas wkurzyła?

zdjęcie: Pixabay.com (darmowa baza zdjęć, niewymagających przypisania)

 

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Wkurzyłam się bo… ile w tym prawdy?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s